Ikuko i Shigeru zaprosili nas na niedzielny obiad.
Było smacznie i miło, po japońsku, tak – Japończycy potrafią być gościnni i opiekuńczy.
Rozmowy o życiu i świecie. W pewnym momencie gospodyni głaszcząc swoją pupilkę jamniczkę siedzącą na jej kolanach, a o której zaczęliśmy rozmawiać, podniosła psią łapkę i z rozbawieniem zakrzyknęła „Heil Hitler”. To był precyzyjny strzał w nasze polskie serca. Zabrakło tchu, zabrakło słów, komentarz był zbędny.
Japonia była jedynym krajem jakiemu Polska w XX wieku wypowiedziała wojnę. Stało się to na skutek japońskiego ataku na Pearl Harbor i polskich zobowiązań sojuszniczych. Konflikt zakończył się dopiero po szesnastu latach podpisaniem układu pokojowego.
Gdy wybuchła II wojna światowa Polska i Japonia znalazły się w różnych obozach. Japończycy ściśle współpracowali z Niemcami. Najpierw zawarli z nimi w 1936 roku pakt antykominterowski, a następnie w 1940 pakt trzech. Drugi z tych układów był wymierzony w Aliantów i zmierzał do uzyskania przez sygnatariuszy (Niemiec, Japonii i Włoch) hegemonii na świecie. Polski rząd jako członek sojuszu antyniemieckiego również wypowiedział wojnę Japonii. Formalnie dokonał tego prezydent Władysław Raczyński postanowieniem z 11 grudnia 1941 roku o stanie wojny z Japonią.
Odpowiedzi na polską deklarację udzielił premier Japonii, Hideki Tojo, który w latach 1941-1944 sprawował faktyczną i dyktatorską władzę w Japonii. Podszedł jednak z dużym dystansem do polskiego wypowiedzenia wojny, co skomentował następującymi słowami:
„Wyzwania Polaków nie przyjmujemy. Polacy, bijąc się o swoją wolność, wypowiedzieli nam wojnę pod presją Wielkiej Brytanii.” / cyt. II wojna światowa | Wojtek Duch /

