Sake i soju, to oprócz piwa i whisky, najczęściej okazjonalnie spożywane w Japonii napoje alkoholowe. Na pierwszy rzut oka oba trunki mogą wydawać się podobne . Różnią się jednak procesem produkcji , kulturą spożycia i odmienną historią.
Sake, często nazywane „japońskim winem ryżowym” ma ponad tysiąc lat. Wiele osób zdziwi zapewne to , że Japończycy nazywają sake – nihonshyu. Sake to dla nich po prostu alkohol tak jak piwo , likier, koniak czy whisky. Jednak nazwa „sake” tak głęboko zakorzeniła się w umysłach obcokrajowców, że Japończycy przestali już na to reagować. Produkcja sake polega na fermentacji ryżu, wody, drożdży oraz grzyba koji – specjalnego rodzaju pleśni, która rozkłada skrobię ryżową na cukry umożliwiające ten proces. Przypomina to warzenie piwa, co czyni sake unikalnym w świecie alkoholi. Sake jest zazwyczaj klarowne, ma delikatny, subtelny smak i może być spożywane zarówno na ciepło, jak i na zimno, w zależności od preferencji i okazji.
Podaje się je w małych ceramicznych czarkach zwanych ochoko lub guinomi do których nalewane jest z butelki zwanej
tokkuri. Wskazane jest by otwór w szyjce tokkuri miał grubość małego palca co pozwala usłyszeć przyjemny dźwięk, „ tok tok tok„ , kiedy wlewamy sake do kieliszka.
Z kolei soju pochodzi z Korei i jest destylowanym napojem alkoholowym. Swoją popularność zdobył już w XIII wieku, gdy techniki destylacji zostały wprowadzone na Półwysep Koreański przez mongolskich najeźdźców. Tradycyjnie soju produkowano z ryżu, jednak w czasach niedoborów po II wojnie światowej, zaczęto używać innych surowców, takich jak jęczmień, pszenica, bataty czy tapioka.
Współczesne soju to często mieszanka alkoholu zbożowego ze słodzikami rozcieńczonego wodą. Ostatnio rośnie popularność na rzecz powrotu do tradycyjnego soju destylowanego z ryżu.
Soju charakteryzuje się wyższą zawartością alkoholu niż sake, zazwyczaj oscylującą wokół 20-25%, i jest znane ze swojego czystego, neutralnego smaku, co czyni je wszechstronnym dodatkiem do posiłków.
Pod względem kulturowym, sake i soju pełnią różne role. Sake jest często kojarzone z ceremoniami i rytuałami, takimi jak wesela czy noworoczne obchody, gdzie jest spożywane w specjalnych naczyniach zwanych sakazuki. Soju natomiast jest bardziej związane z codziennym życiem i spotkaniami towarzyskimi. Jest serwowane w małych kieliszkach podczas posiłków w gronie przyjaciół czy rodziny, podobnie jak Polacy piją wódkę.
W wielu częściach świata, zwłaszcza poza Azją, soju
jest zazwyczaj bardziej przystępne cenowo i łatwo dostępne. Sake, choć również szeroko dystrybuowane, może być znacznie droższe w zależności od gatunku i pochodzenia, a butelki premium mogą osiągać wyższe ceny ze względu na staranny proces warzenia a także
artystyczne opakowanie.
Każdy z tych trunków oferuje inne doświadczenia smakowe.
Soju przywędrowało do Japonii za sprawą Koreańczyków. Tu odrobina historii. Na początku XX wieku, Japonia rozpoczęła swoją ekspansję na Półwyspie Koreańskim, ostatecznie doprowadzając do aneksji Korei w 1910 roku.
Podczas okresu kolonialnego, trwającego do końca II wojny światowej w 1945 roku, wielu Koreańczyków zostało przymusowo przesiedlonych do Japonii i zmuszonych do pracy w japońskich fabrykach, kopalniach czy na roli. Po zakończeniu II wojny światowej, mimo odzyskania przez Koreę niepodległości, znaczna liczba Koreańczyków zdecydowała się pozostać w Japonii. Stali się częścią społeczności znanej jako Zainichi (z japońskiego „mieszkający w Japonii”).
Współczesna populacja Koreańczyków w Japonii liczy około 800 tysięcy osób. Jest to grupa zróżnicowana pod względem statusu prawnego i tożsamości kulturowej. Wielu Koreańczyków osiągnęło sukcesy w różnych dziedzinach, takich jak biznes, kultura czy sport.
Do dziś sytuacja prawna i społeczna Zainichi nadal pozostaje przedmiotem debat i reform.
Proces uzyskiwania japońskiego obywatelstwa przez Koreańczyków wciąż pozostaje skomplikowany. Wymaga on m.in. wykazania się biegłą znajomością języka japońskiego, stabilnością finansową oraz integracją społeczną. Pomimo tych wyzwań i wciąż obecnej dyskryminacji, wielu Koreańczyków decyduje się na ten krok, szukając lepszych perspektyw życiowych dla siebie i swoich rodzin.
Moje spostrzeżenia na ten temat nie były optymistyczne . Japończycy uważają inne rasy azjatyckie za gorsze od nich . Zarówno Chińczycy jak Koreańczycy tego doświadczyli wcześniej i nadal doświadczają. Obecnie rosnąca potęga Chin może być dla Japończyków powodem do refleksji. I tak od rozweselającego wpływu alkoholu zabrnęłam w tematy poważne a nawet smutne.
powiązane odc. 44 i 155

