felieton

Witajcie Leniwce kawa gotowa ? 122 Dzisiejszy temat to – Prom

Transport promowy w Japonii to jedna z kluczowych gałęzi komunikacji publicznej w tym kraju. Dzięki rozwiniętej sieci połączeń promowych, mieszkańcy i turyści mogą łatwo podróżować między wyspami oraz dotrzeć do odległych regionów kraju.
Promy w Japonii oferują szeroki wybór tras, dogodnych rozkładów godzinowych, oraz klas biletów, co sprawia, że są one niezwykle popularnym środkiem transportu. Dzięki nowoczesnym jednostkom pływającym oraz wysokiemu standardowi obsługi, podróżowanie promem staje się komfortowym i efektywnym sposobem przemieszczania się.
Wiele portów promowych w Japonii jest funkcjonalnie połączonych z siecią transportu kolejowego i drogowego, co ułatwia podróżującym dotarcie do swojego celu. Dodatkowo, promy oferują piękne widoki morza i przybrzeżnych krajobrazów, co czyni podróż bardziej atrakcyjną.
Dzięki ciągłym inwestycjom w rozbudowę flot, oraz infrastruktury portowej, transport promowy w Japonii, to wciąż rozwijający się sektor, odgrywający istotną rolę w codziennym życiu mieszkańców i turystów.

Wrócę na chwilę do początku mojej japońskiej przygody. Po długiej kilkuetapowej podróży ( lot Warszawa – Taszkent – Bangkok nocleg, następny dzień – lot do Osaki ), potem z lotniska busem do portu w Kobe, gdzie czekał prom, którym mieliśmy dotrzeć do celu naszej podróży Oita City. Kolega wspiął się zwinnie po trapie i zniknął w środku. Stałyśmy na nabrzeżu czekając na jakieś informacje. Wreszcie pojawił się, a my z ciekawością zapytałyśmy – ” ilu osobowe kabiny ? „. Spojrzał na nas, utrzymując dłuższą chwilę w napięciu, wreszcie odpowiedział – jakieś 150 !!! Kiedy weszłyśmy na pokład promu, zobaczyłyśmy jedno pomieszczenie. Po obu jego stronach, stopień wyżej, znajdowały się wyłożone wykładziną, miejsca przeznaczone dla pasażerów. Żeby tam wejść, w przejściu trzeba było zostawić buty. Miejsca dla podróżnych przedzielone były ażurowymi regałami na których leżały klocki pokryte skajem, które Japończycy podkładają pod głowy, zamiast poduszki . Można było tam też odłożyć bagaż. Cała przestrzeń zachęcała do relaksu i spokoju, siedzenia lub leżenia na podłodze. To było coś nowego, a zarazem interesującego. Na niższym pokładzie znajdował się bar do którego udałyśmy się, żeby coś zjeść. Koleżanka, która ze względu na chorobę awiacyjną nie jadła nic przez dwie doby, dostała wreszcie upragniony posiłek, obok którego położono pałeczki. Wzięła je do ręki , a nie potrafiąc się nimi posłużyć, w desperacji gwałtownie odłożyła i krzyknęła – „Ja chcę widelec”. To był nasz  pierwszy kontakt z pałeczkami. Później wtajemniczono nas jak je używać i stało się to już naszą codziennością.

I jeszcze jedna historia związana z promem, tym razem zdarzyła się w drodze powrotnej . Na całej długości poręczy wzdłuż górnego pokładu, przywiązane były różnokolorowe wstążki i rzucone niczym serpentyny na nabrzeże. W ten wzruszający sposób, przyjaciele, trzymając po dwóch stronach, wspólnie wybraną wstążkę, żegnając się, rozstawali. Kiedy prom odpływał, tasiemka wysuwała się powoli z dłoni…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *