Zapewne dla nikogo nie jest nowiną, że ludzie dalekiego wschodu używają do jedzenia pałeczek.
Ale czy wiecie, że różnią się one od siebie w zależności od regionu, w którym są używane.
Rozróżniamy przede wszystkim trzy rodzaje pałeczek: w stylu japońskim, chińskim i koreańskim. Zacznijmy od Japonii. Japońskie pałeczki mają cienką końcówkę, pozwalającą na łatwiejsze operowanie nimi. Można np. przeciąć niektóre miękkie składniki, takie jak tofu, czy mięso rybne, można też chwytać małe, twardsze kawałki.
Cechą charakterystyczną chińskich pałeczek jest to, że są dłuższe od japońskich i w porównaniu do nich nieco grubsze, a ich końcówki są równo przycięte. Myślę, że powodem tego, że są dłuższe, może być chińska kultura jedzenia. W Chinach, cała rodzina zasiada przy dużym, zastawionym wieloma potrawami stole. Dłuższe pałeczki pozwalają sięgnąć dalej. Chińczycy stawiają czasem na stole, mniejszy, obrotowy stolik, tzw. kabaret, a na nim talerze z jedzeniem, co znacznie ułatwia do nich dostęp.
Główną cechą koreańskich pałeczek jest to, że są wykonane z metalu, w przekroju kwadratowe i cienkie.
Metalowe pałeczki spotkałam też w Tajlandii, choć tam, te używane na co dzień były drewniane, lub plastikowe.
Zwykłe japońskie pałeczki zrobione są z bambusa lub drewna, chińskie zwykle z drewna, ale wykorzystuje się też plastik, natomiast koreańskie wykonuje się obecnie ze stali nierdzewnej . Koreańczycy używają też metalowych talerzy i misek. Koreańskie pałeczki bywają też płaskie, zdobione tradycyjnymi wzorami. Są nieco krótsze od chińskich, ale dłuższe od japońskich. Koreańczycy jedzą ryż dużą metalową łyżką. Legenda głosi, że już w starożytnym Baekje (państwo założone w 18 wieku p.n.e. na terenie dzisiejszej Korei) rodzina królewska używała pałeczek metalowych, żeby chronić się przed otruciem. Metale szlachetne bowiem, zmieniłyby kolor w kontakcie z chemicznymi substancjami trującymi, jeśli zdrajca dodałby je do jedzenia. Tradycja ta przetrwała do dziś.
Moje doświadczenia wskazują, że japońskie pałeczki ze względu na cienką końcówkę są łatwiejsze w użyciu, można wszystko chwycić, podczas gdy chińskimi nie jest to już takie proste. Gruba, prosto ścięta końcówka nie ułatwia jedzenia np. makaronu. Jedynie taki, który znamy z zupek chińskich, pofałdowany, ten się obroni.
W stylu koreańskim, gdy jesz coś gorącego, metalowa końcówka bardzo się rozgrzewa, co powoduje, że jedzenie takimi pałeczkami, może być mniej komfortowe.
Jak trzymać pałeczki, każdy zapewne już wie, a dla tych, którzy chcieliby przypomnienia powiem: pierwszą pałeczkę trzymamy tak jak ołówek lub długopis – używając kciuka i palców wskazującego i środkowego, a pałeczkę trzymamy mniej więcej w połowie. Ta pałeczka jest ruchoma. Drugą wsuwamy w przestrzeń pod kciukiem i opieramy na palcu serdecznym – ta pozostaje nieruchoma. Końcówki powinny być równe. Jeśli tak nie jest, możesz mieć trudności w chwytaniu. Jeśli chcesz poćwiczyć, tak jak to robią Japończycy w szkole podstawowej przygotuj dwie miseczki. W jednej umieść ziarna fasoli i przekładaj je po kolei do drugiego naczynia. Może to wydawać się na początku trochę trudne, bo ziarna fasoli są twarde, ale trening czyni mistrza. Jeśli jest to dla ciebie za trudne, możesz zacząć od czegoś miękkiego. Świetnie się tu sprawdzą misie „Haribo”, są bardzo łatwe do chwytania. Gdy podwyższysz kwalifikacje, spróbuj zbierać ziarna ryżu i potraktuj to jak wyzwanie. Zbieranie ziaren ryżu chińskimi pałeczkami jest praktycznie niemożliwe.
Usłyszałam kiedyś od Japończyka, że sposób trzymania pałeczek wskazuje na pewną cechę charakteru człowieka. Trzymane bliżej początku, czyli tam gdzie chwytamy jedzenie, oznacza osobę zależną od rodziny, natomiast trzymanie bliżej końca, określa osobę bardziej samodzielną. Nie wiem ile w tym prawdy, ale kiedy korzystam z pałeczek, zwracam mimo wszystko na to uwagę.

