Yasukuni (Yasukuni Jinja) to japońska świątynia shintoistyczna w Tokio. Została założona w 1869 roku przez 122 cesarza Japonii – Mutsuhito ( zgodnie z tradycją pośmiertnie nazwanego tak jak okres jego panowania Meiji : 1868-1912). Świątynia powstała aby upamiętnić i oddać hołd 2,5 mln Japończyków zabitych podczas wojen – żołnierzom i cywilom, którzy oddali życie za Japonię od czasu restauracji Meiji. Nazwa „Yasukuni” oznacza „pokój dla narodu”.
Zarówno w Japonii, jak i poza jej granicami, miejsce to budzi kontrowersje głównie z powodu obecności w niej tabliczek upamiętniających osoby uznane po II wojnie światowej, za zbrodniarzy wojennych. Wizyty japońskich polityków w Yasukuni wywołują często napięcia dyplomatyczne, szczególnie z Chinami i Koreą Południową, które postrzegają to jako brak skruchy za działania Japonii podczas wojny.
Na terenie świątyni znajduje się również muzeum wojskowe Yūshūkan , które prezentuje militarną historię Japonii w subiektywy sposób i dlatego bywa krytykowane.
Pomimo kontrowersji, świątynia Yasukuni pozostaje ważnym miejscem kultu i pamięci dla wielu Japończyków. Organizowane są także festiwale i wydarzenia, które przyciągają licznych odwiedzających.
Miejsce jest naprawdę piękne. Świątynia Yasukuni , dla Japończyków jest budowlą „nową”, bo budowle „stare” w umysłach Japończyków zaczynają od mniej więcej 200 lat wstecz.
W świątyni, otwartej dla wszystkich zwiedzających, jest przechowywana Księga Duchów, w której zapisane są imiona, nazwiska, daty i miejsca urodzenia i śmierci 2 mln 466 tys. 532 kobiet, mężczyzn i dzieci, a nawet zwierząt zmarłych podczas licznych wojen i potyczek zbrojnych Japonii od XIX w. po II wojnę światową.
Ponieważ w japońskiej kulturze duchy przodków odgrywają rolę kluczową, dlatego można tu spotkać tysiące Japończyków, którzy przychodzą oddać hołd poległym i zabitym krewnym i rodakom.
Tyle tylko, że to niecała prawda.
Wśród owych 2,5 mln nazwisk zapisanych w Księdze Duchów znajduje się bowiem 1068 nazwisk osób skazanych za zbrodnie wojenne podczas II wojny światowej, w tym 14 czołowych winnych skazanych w procesie tokijskim w latach 1946-1948 (azjatyckim odpowiedniku procesu w Norymberdze). Wśród czczonych w Yasukuni duchów są więc ludzie odpowiedzialni za rozpętanie wojny w Azji w tym m.in. polityków, a także dowódców i ich żołnierzy mordujących więźniów w obozach koncentracyjnych, czy jeńców wojennych lub lekarzy wojskowych prowadzących doświadczenia medyczne na cywilach, w tym dzieciach, niczym nieustępującym okrutnością Niemcom.
Wobec obserwowanych ogólnoświatowych zagrożeń, Japonia do dziś uznawana za kraj niezwykle pacyfistyczny, obecnie zmienia swoje podejście do zbrojeń. Zaskoczeniem było jednoznaczne i zdecydowane potępienie przez Japończyków rosyjskiej inwazji na Ukrainę, po części wynikające z faktu, że Japonia sąsiaduje z Rosją i ma z nią własny spór graniczny. Tokio bardzo obawia się również Chin oraz Korei Północnej. Japończycy żyją w jednym z bardziej niebezpiecznych punktów świata. Nie zmienia to jednak faktu, że każda wizyta japońskiego polityka w świątyni Yasukuni wzbudza oburzenie połowy Azji Południowo-Wschodniej. Kilka lat temu chiński dziennikarz tłumaczył to tak: — Japończycy nigdy nie przeprosili za zbrodnie wojenne, nigdy nie wywiązali się z zadośćuczynienia ofiarom, a na dodatek oddają hołd ludziom odpowiedzialnym za masakry i morderstwa.
Japończycy podkreślają z kolei , że idąc do Yasukuni nie składają hołdu żadnym konkretnym zbrodniarzom, lecz po prostu poległym rodakom.
Widać, jak ważne w tym sporze o pamięć, są symbole. Politycy wykorzystują je bez wahania. Obecność w Yasukuni to pewny sposób do zabiegania o przychylność japońskich wyborców, zarówno prawej jak i lewej strony sceny politycznej. Polska armia nie wzięła udziału w wojnie na Pacyfiku w 1945 r., choć Japonia jest jedynym krajem, któremu formalnie wypowiedzieliśmy wojnę w XX w. Możemy więc spokojnie z boku przyglądać się sporowi wokół Yasukuni mając w głowie kluczowy fakt: zarówno Japonia, jak i Korea Południowa — dwie z trzech stron sporu o tokijską świątynię — to naturalni sojusznicy europejskich demokracji z UE i NATO.
powiązane odc. 7, 77, 78, 155, 204

