felieton

Witajcie Leniwce kawa gotowa ? 213 Dzisiejszy temat to – U japońskiego fryzjera

Dzisiejszy temat dla niektórych wydawać się może zbyt „lajtowy”, ale czy dla wszystkich ? Zaskoczyła mnie pewna młoda Japonka od której usłyszałam zdanie : ” w Polsce fryzjerzy tego nie potrafią, żadnemu nie udało się uzyskać efektu którego oczekiwałam.” . Drgnęła we mnie polska duma w obronie rodzimych cyrulików i „cyruliczek”. Czego nie potrafi polski fryzjer ? Japonka kontynuowała: „zawsze kiedy wracam do Japonii pierwsze kroki kieruję do znajomego salonu. To dla mnie rodzaj terapii, relaksu i miłego spędzenia czasu. Tego oczekuję po takiej wizycie” . A dla mnie to także rodzaj emocji, oczekiwania na finał, znacie to uczucie. A jeśli to co zobaczycie w lustrze spełni wasze oczekiwania, wychodzicie szczęśliwi.

Nasza bohaterka wielokrotnie próbowała odwiedzać polskich stylistów i nawet jeśli pokazywała zdjęcie fryzury jaką chciałaby mieć, nigdy nie była zadowolona z końcowego efektu . W jej oczach moda w Polsce i w Europie jest na tyle różna od japońskiej, że zapewne przekłada się to również na fryzjerstwo. Zdarzyło jej się pójść do droższego fryzjera ( 300 zł ). Po długich negocjacjach, grzywka wyglądała prawie dobrze, ale co do reszty fryzury wciąż miała zastrzeżenia. Fryzjerka na pożegnanie powiedziała zniechęcająco , że „pierwszy raz robiła tak dziwną fryzurę”. Dlatego w Polsce chodzi do fryzjera azjatyckiego , mimo że dostępność zabiegów na włosy jest ograniczona , a znajomość trendów i nowości w świecie fryzjerskim nie jest na tak wysokim poziomie jak w jej kraju, tylko on potrafi sprostać jej oczekiwaniom. Bardzo się cieszę – mówi, kiedy wracam do Japonii, że mogę iść do fryzjera i zawsze wychodzę od niego zadowolona”.

W salonie który odwiedza , klienci na początku otrzymują ankietę do wypełnienia, gdzie zaznaczają odpowiedzi na pytania czego oczekują od fryzjera. Nie są to tylko pytania o włosy, czy fryzurę. Są osoby które lubią sobie pogadać u fryzjera czy kosmetyczki. „Ja lubię po prostu porozmawiać, lubię też kiedy ktoś zajmuje się moimi włosami czy moimi rękami. Lubię ten kontakt” – mówi Japonka , „a w Polsce nie zawsze osoby , które świadczą takie usługi , są rozmowne i sympatyczne. Dla mnie to jest naturalne i jest jakby częścią tej usługi”. Dlatego w ankiecie jest też pytanie – czy chcesz rozmawiać , a jeśli tak to ile chcesz rozmawiać , czy masz dużo czasu , czy mało , czy chcesz żeby fryzjer coś ci polecił ,czy jesteś zdecydowana na określoną fryzurę. To jest ważne , bo właśnie u polskiego fryzjera bardzo brakuje mi takiej porady „. To co zaznaczysz w ankiecie będzie wzięte pod uwagę. Zostanie ci przydzielona odpowiednia osoba , która będzie dopasowana do twoich potrzeb. Bardzo sobie to cenię w Japonii . U azjatyckiego fryzjera do którego chodzę w Polsce , zawsze jest wiele pytań. Czy jest wygodnie , czy może założyć fartuszek ochronny na ubranie , czy może dotknąć moich włosów , czy woda nie jest za zimna lub za ciepła. Zawsze informuje co będzie robił np. teraz nakładam odżywkę , teraz szampon , a u polskiego fryzjera tego nie doświadczyłam. Obsługa jest tak różna od tej której bym chciała , że pierwszy punkt na mojej liście kiedy przyjeżdżam do Japonii to fryzjer.

Po zakończonym treatmentcie, i użyciu nowego kosmetyku w świecie fryzjerskim, fryzjer pokazuje mi efekty jego użycia , jak moje włosy teraz odbijają światło, jak duży mają blask i nabrały gęstości. Mam bardzo proste i raczej nie suche włosy, a zastosowany zabieg idealnie pasuje do moich potrzeb . Fryzura lepiej się trzyma, a ja wychodzę zadowolona .

Moje doświadczenia u japońskich fryzjerów nie były tak dramatyczne, być może oczekiwania nie były wygórowane, a włosy proste nie sprawiały kłopotów przy skracaniu. Inaczej było z moimi koleżankami. Jedna z nich udała się do fryzjera, aby odświeżyć fryzurę z polskim balejażem. Skończyło się spalonymi, odbarwionymi na słomę włosami i smugami w kolorach tęczy. Do końca pobytu na scenie występowała w ozdobnym turbanie. Inna koleżanka trafiła do topowego fryzjera, a on dowiedziawszy się że ma przed sobą artystkę, frontmenkę, dał upust swojej artystycznej fantazji i przedstawił propozycję prosto z paryskiego Voguea . Trzeba dodać, że było to 40 lat temu kiedy asymetria i podgolona jedna strona głowy była czymś niezwykłym tak bardzo, że wywołała szloch u koleżanki . Teraz przyzwyczailiśmy się do wielu różnych stylizacji włosów, zielone, czerwone, niebieskie, krótkie, długie, na sztorc, na cukier, kręcone, czy na łyso .Wybór jest nieograniczony, ale w czasach PRL te ekstrawagancje przekraczały nasze wyobrażenia. Dziś wspominam to z rozbawieniem.

Przypominam sobie historię kiedy zostałam zaprowadzona do brata znajomej Japonki, fryzjera męskiego. Przyglądali się moim włosom , komentowali , dyskutowali i choć tego nie rozumiałam, ostatecznie znacznie skrócili moje długie włosy. Nawet za bardzo , bo kiedy wróciłam do domu, moje koleżanki nie były zachwycone. W pracy, osoby przyglądały mi się jakoś inaczej, pytały czy coś się stało, że obcięłam włosy. Nie podoba się im moja nowa fryzura – pomyślałam. Wkrótce poznałam przyczynę ich zatroskania. Otóż w japońskiej kulturze obcięcie włosów przez kobietę miało różne znaczenia, w zależności od kontekstu i okresu historycznego. Tradycyjnie, obcięcie włosów mogło symbolizować zmianę w życiu osobistym, takie jak zakończenie związku lub rozpoczęcie nowego etapu życia. W dawnych czasach, w okresie samurajskim, obcięcie włosów było także symbolem żałoby lub pokuty.
Współcześnie, obcięcie włosów przez kobietę w Japonii często jest postrzegane jako osobisty wybór związany z chęcią zmiany wyglądu lub wyrażenia siebie. Może to być również sposób na zaznaczenie nowego początku po trudnym okresie w życiu. Jednakże, nie zawsze musi to mieć głębokie znaczenie symboliczne i może być po prostu decyzją estetyczną. T
o był mój przypadek. Jedno co trzeba stwierdzić to to, że różnica między naszymi włosami a japońskimi jest ogromna. Japończycy mają dość grube, sztywne, kruczo czarne włosy, zazwyczaj proste, a Polacy mają różne gatunki włosów i w tym jest na pewno problem jak się z nimi obchodzić. No i kwestia komunikacji. Trzeba dobrze znać język, żeby dokładnie wyjaśnić o co chodzi. Nawet we własnym języku bywają problemy w ustaleniu czego byśmy chcieli. Jest jeszcze trudniej, jeśli języka nie zna się wcale.

Podczas jednego z moich powrotów z Japonii do Polski lot był zaplanowany z postojem w Moskwie. Autokar podwiózł pasażerów pod hotel i wsiadła do niego groźna postawna urzędniczka w przypominającym mundur uniformie . Rozkazująco zwróciła się do pasażerów : ” Everybody go out”. Wszyscy posłusznie wstawali z miejsc kierując się do wyjścia. Kobieta podeszła do nas i pokazując palcem powiedziała swoją angielszczyzną : ” You and This go out”. You to moja koleżanka, mnie przypadła jedynie rola This. Uśmiechnęliśmy się w duchu. Obok nas siedział młody Japończyk o szlachetnej urodzie. Zwróciłyśmy uwagę na jego zadbane, równo przycięte, długie do pośladków włosy. Obserwując pozostałych pasażerów wstał i chciał tak jak inni kierować się do wyjścia. Urzędniczka w uniformie wykonała gest zatrzymując go w miejscu. W oczach Japończyka dostrzegłyśmy niepokój. Widząc to , spytałyśmy po rosyjsku, dlaczego Japończyk ma zostać w autokarze ? ( Dla tych którzy nie wiedzą informacja – był taki czas, że w szkołach był obowiązkowy język rosyjski). Dostałyśmy odpowiedź po rosyjsku, że on jedzie do innego hotelu. Przetłumaczyłyśmy chłopakowi słowa kobiety. Nie wiem, czy odniosły uspakajający skutek, nie wiem też jaki był jego dalszy los. Zapamiętałam jednak jego piękne, nietuzinkowe, wpadające w granat kruczo czarne włosy. Musiał być wolnym, wymykającym się japońskim standardom Artystą.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *