felieton

Witajcie Leniwce kawa gotowa ? 208 Dzisiejszy temat to – Bliskość po japońsku

W Polsce istnieją różne sposoby na przywitanie się z drugim człowiekiem. Widok kiedy mężczyzna witając się z kobietą całuje jej dłoń przechodzi do historii. Najczęściej podajemy sobie dłonie, przy bliższej znajomości przytulamy się, a stęsknieni wpadamy w swe ramiona i cmokamy w policzki trzy razy. Kiedy dawno niewidziane wnuczęta spotykają się ze swoją babcią muszą być przez nią wyściskane. Takie są polskie zwyczaje. Tak okazujemy swoje emocje. Nie spotkacie tego w Japonii.
Dlaczego Japończycy nie przytulają się i dlaczego bliskość Japończyków, nawet jeśli ma się z kimś serdeczną relację, jest inna od tej którą znamy w Polsce ? Japońskim przywitaniem jest ukłon
i to jest stereotyp. Oczywiście nie dotyczy to malutkich dzieci. Im dziecko jest starsze takich zachowań jest coraz mniej.

Japończycy witają się i żegnają ukłonem głowy, nie są po prostu wylewni . Brak okazywania uczuć znane jest im już od dziecka. Nawet trzymanie się za rękę na początku relacji,może wydawać się, zarówno dla dziewczyny jak i dla chłopaka, ekscytujące. Japończycy nie wypowiadają też słowa kocham cię. Zastępują je słowem lubię cię. Większość powie skidajo – (好きですSukidesu).
Jest też forma mocniejsza- dajski 大好き- bardzo cię lubię. W ten sposób lżejszym określeniom nadają głębszy sens.
Aishiteru -愛する kocham cię – jest już za mocne. W kulturze japońskiej łatwo jest powiedzieć coś za dużo słowem lub gestem. To co uchodzi wobec dzieci pięcioletnich i troszeczkę starszych, później jest już bardzo rzadko spotykane. Zimny wychów. Język miłości w Japonii jest trochę inny niż w Polsce. Japończycy próbują na różne sposoby sprawić, żeby osoba czuła się kochana. Zamiast bezpośredniego wyrażania emocji słowami , używają subtelnych sygnałów niewerbalnych, takich jak ton głosu, mimika czy język ciała.
Dużą wadą Japończyków jest brak bezpośredniości. My lubimy wiedzieć – tak czy nie. W Japonii wszyscy się uśmiechają, myślisz, że jest Ok , ale nie zawsze tak jest. Cudzoziemiec nie pojmuje tego. Po japońsku mówi się „kuki yomanai – nie czyta tego powietrza”.
Japończycy dopatrują się zawsze jakichś ukrytych przesłanek. Czy ktoś użył nieodpowiedniego zwrotu, czy ktoś uśmiechnął się w inny sposób, czy się ktoś dobrze pochylił. To są takie małe szczegóły. Bardzo o to dbają. Trudno jest nam wejść z Japończykami w koleżeńską relację nie znając ich zwyczajów, bowiem nie mówią wielu rzeczy bezpośrednio, raczej starają się domyśleć. To jest zderzenie dwóch obcych kultur. W tym co dla nas zupełnie nieistotne, Japończyk może odczytać jako nasze niezadowolenie. Wszędzie dopatruje się kontekstu.
Chłopak, który spotyka się z dziewczyną, a chciałby złapać ją za rękę, może to zrobić za jej zgodą dopiero po wielu randkach i musi jasno określić swoje poważne zamiary wobec niej. Przekonał się o tym znany YouTuber Oj Wojtek umawiając się w Tokio za pośrednictwem portalu randkowego z Japonką. Spotkali się w kawiarni, rozmowa nie była swobodna , z wielką rezerwą. Być może język był przeszkodą. A kiedy spytał czy mógłby dotknąć jej ręki, odsunęła się przerażona, mówiąc – nie wolno. Kiedy zapytał dlaczego się z nim spotkała, odpowiedziała, że tak zarabia pieniądze. Oj Wojtek wynajął damę do towarzystwa. Bez podtekstu.
W Japonii istnieje koncepcja „tatemae” (publiczna twarz) i „honne” (prawdziwe uczucia). Ludzie często pokazują tatemae w sytuacjach publicznych, co może oznaczać ukrywanie prawdziwych emocji, aby utrzymać harmonię społeczną.
Japońska gościnność, znana jako omotenashi, kładzie nacisk na uprzejmość i troskę o innych, ale niekoniecznie wiąże się z wyrażaniem osobistej bliskości czy emocji.
W porównaniu do wielu kultur zachodnich, Japończycy są mniej skłonni do okazywania fizycznej bliskości, takiej jak przytulanie czy całowanie w miejscach publicznych. Jest to związane z większym szacunkiem dla przestrzeni osobistej i źle widziane.
W bliskich relacjach, takich jak rodzina czy długoletni przyjaciele, Japończycy mogą być bardziej otwarci i wyrażać swoje uczucia, choć nadal z pewną dozą powściągliwości.
Nie oznacza to braku emocji, czy troski. Ich podejście jest po prostu ukształtowane przez specyficzne normy kulturowe i społeczne.

Podczas Olimpiady Zimowej obserwowałam błyskotliwy występ młodziutkiego łyżwiarza figurowego – 20 letniego Japończyka liczącego na złoty medal a nagrodzonego jedynie srebrem. Kiedy usłyszał werdykt nie mógł powstrzymać potoku łez. Chciałabym go po polsku przytulić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *