Obecność Amerykanów na wyspie Okinawa wywarła silny wpływ na kulturę muzyczną mieszkańców wyspy. W mieście Naha istnieją kluby, w których odbywają się spektakle muzyczne oparte jedynie na muzyce amerykańskiej, głównie standardach jazzowych . Wchodząc do wnętrza takiego klubu, czuje się nostalgiczną atmosferę. Wszystko za sprawą starannie dobranej aranżacji , która przypomina świetlne reklamy jazzowych klubów z lat 50. i 60. XX wieku. Neonowe oświetlenie, wystrój i eleganckie detale sprawiają, że ma się wrażenie przeniesienia do złotej ery amerykańskiej muzyki. Starannie wyreżyserowane przedstawienia, zaplanowany ruch sceniczny i kostiumy nawiązujące do tamtych lat, są też furażerki i mundury wojskowe. Przed sceną, grupy młodych ludzi wtórujące i synchronicznie powtarzające każdy gest artysty. Co ciekawe, w miejscach tych, rzadko spotkasz Amerykanina. Bywalcy to głównie mieszkańcy miasta, czy okolic.
W klubie w którym koncertowałyśmy, występowało po nas trzech rewelacyjnych lokalnych muzyków – trio jazzowe : fortepian, kontrabas, perkusja. Był to jazz najwyższej próby. Z pewnością zespół znalazłby swoich fanów na warszawskim Jazz Jamboree. Tak daleko – pośrodku Oceanu – takie muzyczne perły. Jest też miejsce w Naha zapraszające regularnie sobowtórów Elvisa Presleya z różnych stron świata. Nie wiem tylko, który z nich to sobowtór. Niektórzy twierdzą, że Elvis żyje.

