Hikikomori to zjawisko społeczne, które dotyczy głównie młodych osób, które całkowicie wycofują się z życia społecznego. Początkowo problem zaobserwowano w Japonii, gdzie szacuje się, że obecnie może dotyczyć nawet miliona hikikomori. Później przypadki podobnych zaburzeń psychicznych zdiagnozowano w Korei Południowej, Chinach, Hongkongu, Singapurze i na Tajwanie. Problem dotyczy głównie mężczyzn między 15 a 35 rokiem życia którzy całkowicie izolują się od społeczeństwa i w większości nie opuszczają nawet swoich mieszkań. Osoby dotknięte tym syndromem często nie mają pracy, przyjaciół i nie utrzymują bezpośredniego kontaktu z rodziną. Większość czasu spędzają w zamknięciu swojego pokoju unikając innych ludzi i rzadko wychodząc z domu. Korzystają głównie z internetu jako jedynego źródła informacji i rozrywki.
Hikikomori borykają się często z problemami psychicznymi takimi jak : depresja, lęki czy zaburzenia osobowości. Brak wsparcia ze strony społeczeństwa sprawia, że trudno im wyjść z tego stanu i wrócić do normalnego życia.
Hikikomori nie jest jedynie wynikiem lenistwa czy braku motywacji do pracy lub nauki. To często skomplikowany problem emocjonalny, którego przyczyna może być trudna do zdiagnozowania. Osoby dotknięte hikikomori czują się niezrozumiane i niepotrzebne społecznie, co prowadzi do izolacji i wycofania się.
Ludzie hikikomori utrzymują się najczęściej dzięki wsparciu finansowemu rodziny. Ich bliscy dostarczają im jedzenie, opłacają rachunki i zapewniają potrzebne rzeczy. W niektórych przypadkach hikikomori mogą otrzymywać również zasiłki lub renty od państwa.
Innym sposobem na zarabianie pieniędzy przez hikikomori jest praca zdalna. Dzięki internetowi nie wychodząc z domu mogą wykonywać różne zadania takie jak : pisanie tekstów, projektowanie grafiki czy programowanie.
Niestety, niektórzy hikikomori nie mają możliwości zarabiania pieniędzy i są całkowicie zależni od pomocy innych. Dlatego ważne jest uświadamianie na temat tego zjawiska, aby osoby dotknięte hikikomori otrzymywały odpowiednie wsparcie, pomoc psychologiczną i społeczną.
Bo tylko dzięki akceptacji i zrozumieniu mogą powrócić do społeczeństwa i odzyskać normalne życie.
Hikikomori (jap. 引きこもり, 引き籠もり, 引き篭もり) to słowo powstałe z połączenia dwóch słów, hiku – wycofywać się oraz komoru – ukrywać się, chronić, pozostawać w środku. Schorzenie to pierwszy raz zostało zdiagnozowane w Japonii w latach 90. przez Tamaki Saitō – japońskiego psychiatrę, podczas badaania zjawiska znanego wtedy jako tōkō-kyohi 登校拒否 – odmowę pójścia do szkoły. Lekarz ten udowodnił, że problem nastolatków, którzy nie chcą wychodzić z domu jest znacznie bardziej złożony, niż do tej pory sądzono i nie jest jedynie przejściowym okresem nastoletniego buntu.
Zjawisko Hikikomori jest bardzo trudne do jednoznacznego sklasyfikowania, bowiem osoby przejawiające cechy izolacjonistyczne (dobrowolnie wycofujące się z życia społecznego) mogą mieć ku temu różne powody, czasami może to być po prostu bunt przeciw społeczeństwu i wymaganiom nowoczesnego świata. Bywa jednak że jest to rozwijająca się i postępująca choroba psychiczna. Izolacja społeczna związana jest z japońską kulturą, w której największy nacisk kładzie się na nie odbieganie od normy. Każdy człowiek w pracy, nauce, i życiu powinien być częścią pewnego schematu, być jak trybik w maszynie. Uczy się świadomości społecznej i myślenia kolektywnego. Jednostka ma mieć pewne cechy służące kolektywowi.
Japończycy od najmłodszych lat, poddawani są ogromnej presji przez społeczeństwo. Już od pierwszych klas szkoły podstawowej zaczyna się wyścig szczurów, czyli niepisana rywalizacja pomiędzy uczniami. Nie wystarczy chodzić do szkoły i mieć dobre oceny. Trzeba rozwijać dodatkowe umiejętności, chodzić na zajęcia pozalekcyjne, robić więcej i lepiej. Od mężczyzn w przyszłości oczekuje się, że znajdą dobrze płatną pracę w prestiżowej korporacji i będą mogli spokojnie utrzymać dom, od kobiet, że założą rodzinę, zanim przekroczą wiek lat trzydziestu. Społeczeństwo japońskie stawia obywatelom ogromne wymagania i od młodości uczy ludzi, by pracowali, bądź uczyli się, bez zważania na własne potrzeby. Powszechnym zjawiskiem występującym w Japonii jest Karōshi (過労死) – śmierć z przepracowania, dotykająca każdego roku około 10 000 Japończyków (odc.56).
W tak zbudowanym społeczeństwie, będąc pod presją ze strony rodziny i szkoły, rówieśników i nauczycieli, pojawiają się ludzie, którzy chcą się odciąć. Jednakże japońskie otoczenie nie pozwala im na ucieczkę od obowiązku. Ludzie nie akceptują ich odmienności i chęci wyłamania się poza schemat. To rodzi potrzebę ucieczki. Właśnie ten brak akceptacji jest powodem powstania syndromu Hikikomori – wycofania społecznego.
Japoński wirus samotności, bo tak określane jest również zjawisko Hikikomori, jest wywoływany ekstremalnym poziomem lęku , brakiem akceptacji ze strony społeczeństwa oraz nieumiejętności zmierzeniem się z własnymi problemami, a dokładniej – strachem przed porażką.
Japońscy psychiatrzy zastanawiają się w jaki sposób można przywrócić osoby dotknięte tą chorobą do życia w społeczeństwie. Może wystarczyłoby wygonić je z pokoju i przymusić do nawiązywania kontaktów interpersonalnych, bądź po prostu przestać karmić i utrzymywać ? Otóż takie działanie mogłoby odnieść odwrotny skutek doprowadzając prędzej do pogłębienia problemu chorych a nawet do ich śmierci. Proces leczenia jest długą i mozolną drogą.
Pierwszy przypadek hikikomori w Polsce został zdiagnozowany w 2001 r., przez psychiatrę z Katowic, Marka Krzystanka. Hikikomori jest także motywem przewodnim filmu w reżyserii Jana Komasy „Sala samobójców”, w którym główny bohater ucieka do wirtualnego świata, będącego dla niego bardziej atrakcyjnym niż prawdziwe życie.
Sytuacja pandemiczna w 2020 r. i lockdown zmieniły nasze zachowania i postrzeganie świata. Ograniczenie kontaktów międzyludzkich spowodowało, że syndrom hikikomori pojawił się i wciąż jest obecny. Nie tylko młodzież ma z tym problem, coraz więcej dorosłych obawiając się zarażenia kolejnym wirusem, ogranicza kontakty społeczne, problemem może być nawet wyjście do sklepu. Odcięcie się od świata, porozumiewanie tylko przez internet i zadowolenie z takiej sytuacji może być niepokojącym sygnałem. Człowiek jest istotą stadną, potrzebuje towarzystwa innych osób. Jest szczęśliwy mogąc dzielić się własnym szczęściem z innymi. Samotność jest demotywująca. Tylko nieliczni potrafią się w niej odnaleźć .

