Dzisiejszy temat to Hinamatsuri
Podczas tego święta, japońskie rodziny dekorują swoje domy tradycyjnymi lalkami o nazwie „hina-ningyo”, symbolizującymi cesarski dwór w scenerii z minionych czasów. To nie tylko sposób na podtrzymanie klasycznych wartości kulturowych, ale także na przekazywanie młodszym pokoleniom historii i dziedzictwa kraju.
Każdego roku, trzeciego marca wystawiane są uroczyście platformy z lalkami przedstawiającymi dwór cesarski w tradycyjnych strojach z okresu Heian.
Zwyczaj związany z lalkami narodził się ponad tysiąc lat temu. Wierzono,że lalki mają właściwości powstrzymywania nieszczęść i niepowodzeń. Co ciekawe, początkowo lalki wypuszczano na wodę (podobnie jak my robimy to z wiankami podczas Nocy Świętojańskiej), jednak okazało się to bardzo uciążliwe dla rybaków – zdarzało się, że wyławiali oni w sieciach więcej lalek niż ryb. Lalki jako talizmany powstrzymujące złe duchy trzeba było później spalić w świątyni.
Obecnie lalki są po prostu wystawiane w reprezentacyjnej części pokoju dziennego, w japońskich domach, w których mieszkają niezamężne kobiety. Rodzice pragną aby ich córki były w przyszłości szczęśliwe i znalazły odpowiedniego męża.
W zależności od zamożności rodziców, w domu układa się lalki i inne przedmioty na jednym bądź nawet siedmiu poziomach (komplet składa się z 15 lalek). W różnych częściach Japonii sposób ułożenia jest inny , zachowany jest jednak podstawowy porządek. Na najwyższym stopniu stawiane są lalki przedstawiające cesarza i cesarzową (dairi-bina) na tle złotego parawanu, postawione pomiędzy latarenkami. Po ich obu stronach rozstawione są: ukon no tachibana – drzewko mandarynkowe z prawej strony i sakon no sakura – drzewko wiśni z lewej strony.
Dopełnieniem dekoracji są bukiety kwiatów brzoskwini. Na kolejnych poziomach ustawiane są lalki przedstawiające damy dworu, muzyków, ministrów , pomocników samurajów i trzech strażników uzbrojonych w miecze, łuki i strzały. Pod nimi układa się miniatury tradycyjnych japońskich mebli: komodę, specjalną szafę na kimono, toaletkę, ozdobne szafki w których znajdują się przybory do ceremonii herbacianej. Najniższy poziom to środki lokomocji: palankin ( lektyka przypominająca malutki domek niesiony przez tragarzy), karocę dworu cesarskiego z okresu Heinan, oraz pojazd służący do przewożenia kwiatów. Wszystkie lalki ubrane są w stroje dworskie z okresu Heian. Cesarzowa jest ubrana w ceremonialne, dwunastowarstwowe kimono (jūni-hitoe). Strój ten jest noszony także w dzisiejszych czasach podczas intronizacji i uroczystości zaślubin w rodzinie cesarskiej. Ostatnio założyła go Masako Owada na ślub z następcą tronu w roku 1993. Do stroju jūni-hitoe przewidziane jest odpowiednie uczesanie (suberakashi) – włosy są zbierane z tyłu na wysokości szyi i opadają luźno na plecy. Cesarzowa trzyma w rękach wachlarz wykonany z japońskiego cyprysu.
Siedmiopiętrowe dekoracje wystawiane są tylko w bardzo zamożnych domach. Zwykle spotkać można jedno, dwu lub trzypiętrowe zestawy, których ceny i tak przyprawiają o ból głowy. Zestawy takie bywają bardzo drogie. Niektóre pełne komplety kosztują ponad milion jenów. Istnieją jednak różne pułapy cenowe zależne od poziomu artystycznego wykonania. Najważniejsze jest szybkie posprzątanie lalek w nocy z 3 na 4 marca. Istnieje bowiem przesąd, że dziewczynki, które tego zaniechają, prawdopodobnie w przyszłości będą starymi pannami.
Święto Hina-matsuri wywodzi się ze starożytnych chińskich praktyk magicznych, w trakcie których, wszelkie grzechy cielesne, choroby i nieszczęścia przenoszono na lalki, a następnie pozbywano poprzez wrzucanie lalek do rzeki. W niektórych regionach Japonii zachował się stary zwyczaj zwany „hina-okuri” lub „nagashi-bina”, w którym papierowe lalki spławiane są z nurtem rzeki późnym popołudniem 3 marca.
Hina-matsuri było świętowane już w okresie Heian (794–1192) i ma swój początek w dwóch zwyczajach. Jeden – to dworska tradycja zabawy w dom, podczas której używano miniaturowych domków, mebelków i naczyń. Drugi – to starożytny zwyczaj według którego wierzono, że wraz z oddechem, grzechy przechodzą na papierowe lalki.
Lalki hina są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jeżeli to niemożliwe, dziadkowie lub rodzice kupują je dziewczynce na jej pierwsze święto Hina-matsuri (hatsu-zekku). Dziewczynki otrzymują także różne elementy zestawu, w formie prezentów od dalszej rodziny i znajomych.
Ponieważ wiele rodzin japońskich mieszka w małych mieszkaniach, ostatnio staje się coraz bardziej popularny zestaw zredukowany do samej tylko pary cesarskiej. Figurki hina-ningyō nie są lalkami służącymi codziennej zabawie.
Po zakończeniu prezentacji , lalki są na powrót starannie pakowane do pudełek, gdzie czekają do następnego roku. Wiele kompletów lalek przetrwało całe stulecia – tym bardziej są one niezwykle cenne. Istnieją również specjalne potrawy przygotowywane na to święto. Należą do nich różne słodycze, symbolicznie ofiarowywane lalkom, lecz jeszcze chętniej zjadane przez ich małe właścicielki, zwłaszcza podczas dziewczęcych prywatek organizowanych w tym czasie. Do tych słodkości należą przede wszystkim różne rodzaje ryżowych ciasteczek: hishi-mochi (w kształcie rombu, pomalowane na czerwono lub różowo, biało i zielono; kolor czerwony ma odganiać demony, biały oznacza czystość, a zielony jest kolorem zdrowia) i sakura-mochi (ryżowe ciasteczka z fasolowym nadzieniem i polewą wiśniową), hina-arare (jeszcze inne ciasteczka z mąki ryżowej). Należy do nich również shiro-zake, czyli słodkie i łagodne, białe bezalkoholowe sake. W ostatnich latach popularne stały się truskawki owinięte w słodką pastę z fasoli azuki i mochi. Oprócz słodyczy podaje się także chirashi-zushi i zupę ushio-jiru sporządzoną z małży hamaguri (Meretrix lusoria). Muszle symbolizują szczęśliwy związek małżeński.
Zauważyłam, że o ile 14 lutego Valentine’s Day przypisany jest w Japonii do mężczyzn , obdarowywani są przez kobiety najczęściej czekoladkami, o tyle Hina-matsuri odpowiada Dniu Kobiet, kiedy to one są w centrum zainteresowania.

