Węże na Okinawie są jadowite, choć na sąsiednich wyspach mają nieco łagodniejsze cechy. Występują ich cztery gatunki i ogólnie nazywane są Habu. Uważa się, że habu wjechały na Okinawę przez prehistoryczny „most kontynentalny” -archipelagi wysp łączących ją z Chinami. Jak większość żmij , habu nie są agresywne, ale mogą zranić człowieka jeśli czują się zagrożone. Ukąszenie jest bardzo bolesne, ponieważ jad zawiera toksyny, które atakują tkanki i niszczą czerwone krwinki. Jad pozostaje w organizmie na stałe i może spowodować, pomimo leczenia, utratę kończyny, nawet wiele lat po ukąszeniu. Po ugryzieniu, jad trzeba wyssać i natychmiast jechać do szpitala po surowicę. W przeszłości, śmierć spowodowana działaniem jadu była powszechna. Teraz na wyspach Ryūkyū, dzięki wiedzy medycznej, już tak nie jest. W 1910 roku na Okinawę sprowadzono mangusty, aby zmniejszyć populację węży. Ostatnie badania dowodzą jednak, że nie przyniosło to pozytywnego efektu, ponieważ mangusty są zwierzętami aktywnymi w dzień, podczas gdy habu prowadzą nocny tryb życia . W rzeczywistości stało się odwrotnie, mangusty dziesiątkują ptaki, gady i poważnie zagrażają bardzo rzadkiemu gatunkowi królika Amami. Habu spotkać można w odludnych miejscach w krzakach i lasach. Jego aktywność wzrasta od kwietnia do końca jesieni. Aby uniknąć przyciągania gryzoni , które są główną zdobyczą habu , władze radzą mieszkańcom Okinawy, aby kosili trawniki i nie składowali drewna w pobliżu swoich domów. Najłatwiej jednak można spotkać habu jako węża zamkniętego w butelce alkoholu. Nie jest to najtańszy trunek , ale na pewno, na niektórych zrobi wrażenie.
W większości sklepów monopolowych Okinawy kupicie Habu sake – żmijówkę z wężem w środku. Uważa się, że działa jak afrodyzjak na mężczyzn.
Na wyspach istnieje prawdziwy przemysł związany z habu produkujący : surowicę, sake lub organizujący walki z mangustami.
Podczas amerykańskiej okupacji Japonii, samoloty startujące z bazy wojskowej w Kadenie, otrzymały przydomek „ Habu ” – miejscowym przypominały węże i wyglądały równie niebezpiecznie.
Istnieje jeszcze inne habu – habukurage. Kurage – meduza, jest równie jadowita jak wąż i żyje w wodach Okinawy.
Maki, nasza okianawska koleżanka, zawiozła nas do rezerwatu węży. Miejsce przypominało tropikalną dżunglę, w rowach kłębiły się węże. Nie przepadam za wężami, zwłaszcza jadowitymi, zapach też był nieprzyjemny.
Ścieżka doprowadziła nas do miejsca, które przypominało arenę cyrkową pod chmurką, wokół piętrowo ustawione ławki. Na scenie, na podwyższeniu ustawione było duże akwarium, przedzielone w połowie szybą. W jednej części znajdował się spory wąż, w drugiej śliczne futerkowe zwierzę – mangusta. Szkoda jej -pomyślałam – taka ładna. Rozpoczyna się spektakl, szyba zostaje wyjęta. Zwierzęta wchodzą w zwarcie. Nie trwa to długo….the winner is – Mangusta, wąż pada martwy . Zwyciężczyni odbiera oklaski.
Wyspa Okinawa kryje w sobie jeszcze inne gatunki węży takie jak: czarny tygrys, jeden z najbardziej nieuchwytnych węży na świecie, który zdobi swoje ciało pięknym wzorem, czy wąż bambusowy.
Choć wiele osób może odczuwać lęk przed tymi stworzeniami, biolodzy podkreślają jak ważne jest zrozumienie ich roli w ecosystemie Okinawy. Węże pełnią niezwykle ważną funkcję, zmniejszając populację gryzoni, które mogą zagrozić równowadze lokalnego środowiska naturalnego.
Jeszcze o manguście. Jest inteligentna, brawurowo odważna, zwinna i zuchwała. Prowokuje węża, wyczerpuje go psychicznie i fizycznie, unikając zręcznie jego ataków.
Zmęczonego, zabija ugryzieniem w głowę . Szacuje się, że wygrywa około 80% walk. Czasem pada ofiarą, zwłaszcza gdy cios nie okaże się dla gada śmiertelny. Jest odporna na jad.
Żmijówkę spróbowałam, może to złudzenie, ale czułam truciznę przez kilka dni.

