felieton

Witajcie Leniwce kawa gotowa ? 43 Dziś będzie – o ptakach w trzech odsłonach

Epizod 1
Wczesną jesienią wybrałam się nad morze, weszłam na tak zwaną główkę, betonowy szlak wchodzący niczym molo w wodę, to był dość długi odcinek 40-50 m, a kiedy już wracałam, jakiś metr nad moją głową zawisł kruk. Wielkie ptaszysko z groźnym dziobem, tuż nade mną płynęło w równym ze mną   tempie. Poczułam niepokój i zatrzymałam się. Ptak od razu wylądował koło moich nóg i zaczął dziobać moje kostki. Ruszyłam ponownie i znowu sytuacja powtórzyła się, znowu i znowu . Wreszcie natrafiłam na pustą puszkę po coca coli i kiedy ptak siedział blisko, rzuciłam nią w jego kierunku. Odleciał kilka metrów, usiadł i patrzył na mnie z wyrzutem. Do dziś zastanawiam się nad jego zachowaniem. Kruki to inteligentne ptaki. Może przeszkadzał mu mój kolor włosów, może po prostu był głodny. Wszystko odbyło się bez dźwięków, ja nie wołałam, kruk nie krakał. Jedynie morze przypominało gdzie jesteśmy.

Epizod 2
Każdy dłuższy pobyt w Japonii wzbudzał we mnie tęsknotę za zwierzętami. Jestem osobą zwierzolubną więc pies czy kot zwykle mi towarzyszy. Kiedy tęsknota wzbierała na sile, udawałam się do sklepu zoologicznego, by ten stan choć częściowo zniwelować. Pewnego dnia stałam przed witryną takiego sklepu, za szybą w dwóch dużych akwariach baraszkowały zwierzaki. W jednym małe, błękitnookie kocięta w drugim białe, kudłate szczenięta, których rasy na tym etapie trudno było się dopatrzeć. Wewnątrz sklepu tylko jedna osoba personelu, ulica pusta, żywego ducha. Japończycy, to lud bardzo pracowity – aż do śmierci, a więc ulica pusta. W pewnym momencie słyszę męski głos i jakiś tekst, którego nie rozumiem. Rozglądam się wkoło, nikogo nie ma. Poczułam niepokój o własne zdrowie psychiczne. Męski głos kontynuuje. Nie jest dobrze, pomyślałam. I nagle, starając się zlokalizować źródło dźwięku, trafiam na kontener transportowy, trudny do wykrycia, stojący wśród innych pustych kontenerów, a w nim źródło mego lęku – Gwarek. Gwarki potrafią wszystko. To ptaki gadające. Sądząc po długości monologu, jego właściciel musiał być intelektualistą. W gorszych przypadkach ptak może naśladować np. domofon, kiedyś – maszynę do pisania – szczęśliwie wymienioną na klawiaturę laptopa, czy czajnik z gwizdkiem, uff teraz elektryczny. Słyszałam też gwarkowe wykonanie „La Cucaracha’ – interesujące.

Epizod 3
Podczas jednego ze spacerów, pustą jak zazwyczaj ulicą, w dzielnicy niskich domków, trafiłam na coś niesamowitego. Stałam jak zauroczona, nie mogąc oderwać wzroku. Pomiędzy domami rozciągnięta była woliera wewnątrz której, znajdowała się, trudno policzalna ilość, małych, kolorowych ptaszków. Feria barw, feria dźwięków, kolorowy ruch. Patrzyłam na tą scenę oczarowana, zastanawiając się jaki cel przyświecał właścicielowi ptaków. Może hodowla ? pomyślałam.

Odpowiedź przyszła po wielu latach za sprawą Alessandro Baricco i jego książki – „Jedwab”.

„tutejsza ludność patrzy jak latają ptaki i z ich lotu odczytuje przyszłość. Hervé Joncour napotykał mężczyzn, którzy na jego widok kłaniali się i kobiety, które uśmiechały się spuszczając oczy i wtedy zobaczył ogromną wolierę z niewiarygodną ilością ptaków wszelakiego rodzaju, prawdziwy spektakl, właściciel mówił, że kazał je sprowadzać ze wszystkich stron świata. Niektóre z nich były warte więcej niż cały jedwab wyprodukowany w mieście, w ciągu roku. Przystanął, by popatrzeć na to szaleństwo, przypomniał sobie, że ludzie wschodu, by uczcić wierność swoich kochanek ofiarowywali im nie klejnoty, lecz niezwykłe, przepiękne ptaki. Zaczął myśleć o wolierze, szalonym dowodzie miłości, wewnątrz setki ptaków latały z dala od nieba, o pół godziny drogi od miasteczka, dobiegł go dziwny srebrzysty zgiełk, ukryte wśród liści majaczyły tysiące ciemnych plam, stada ptaków, które przysiadły, by odpocząć, woliera, napełniasz ją ptakami, niesamowitą ilością ptaków, a potem któregoś dnia gdy przytrafi ci się coś szczęśliwego, otwierasz ją szeroko i patrzysz, jak ulatują ”
To co widziałam to musiała być – MIŁOŚĆ .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *