Dzisiejszy temat to – Yakuza
Yakuza – to znane na całym świecie określenie na japońskie syndykaty przestępcze o zasięgu międzynarodowym. Członków syndykatu nazywamy „Gokudo”, co można tłumaczyć jako ekstremalna ścieżka. Japońskie grupy ścigania i media nazywają Yakuzę – „Hakarikidan” – grupami stosującymi przemoc. Sami członkowie tych grup mówią o sobie – „ningyo dantay” – organizacja rycerska. Nazwa Yakuza pochodzi od japońskiej tradycyjnej gry karcianej „Oicho – Kabu”. Losuje się w niej trzy karty, dążąc do tego, by ich suma wynosiła 9. Jeżeli suma przekroczy 10, za wynik przyjmuje się tylko drugą cyfrę. W liczbie 10 jest to 0 punktów. Podobnie gdy wylosuje się cyfry 893, po japońsku czytane jest – YA KU ZA , które dają sumę 20 i 0 punktów, co stanowi najgorszą opcję. Tamtejszych gangsterów czy mafiozów obowiązuje ścisły kodeks postępowania zawierający w sobie szereg rytuałów..
Można tu za przykład podać amputację czubka małego lewego palca, czy charakterystyczne tatuaże pokrywające prawie całe ciało członka Yakuzy. Może jest to powód, że do onsenów nie wpuszcza się osób z tatuażami. Do dziś organizacja ta uchodzi za najbogatszą ze struktur mafijnych na świecie, choć zaczyna się mówić, że czasy jej świetności już minęły. Kiedyś była obecna w mediach, a nawet za jej zgodą tworzono filmy na jej temat. Żartowano, że powstają one dla żon mafiozów, żeby wiedziały co mężowie robią w pracy. Przykładem jest film „Czarny deszcz” – dla tych o mocnych nerwach. Przyjmuje się, że prekursorami obecnych członków Yakuzy byli przedstawiciele dwóch klas społecznych w Japonii w okresie Edo (od 1603 do 1667 roku) pod rządami szogunatu Tokugawa. Kraj doświadczał wówczas wzrostu gospodarczego, ścisłego porządku społecznego, izolacyjnej polityki zagranicznej , stabilności populacyjnej, pokoju oraz rozkwitu kultury i sztuki. Pierwsza z tych klas społecznych określana była mianem „Tekiya”. Handlowali oni towarami kradzionymi, podrabianymi, lub bardzo niskiej jakości. Druga grupa to – „Bakuto”, która organizowała lub brała udział w grach hazardowych.”Tekiya”, uważani za jedną z najniższych grup społecznych, zaczęli tworzyć własne organizacje, które z czasem przejęły część czynności administracyjnych, regulujących handel. I tak przydzielali oni stoiska innym handlarzom podczas targów, a także zapewniali im ochronę, za co ci musieli płacić czynsz na rzecz „Tekiya”. Do złudzenia przypominało to płacone w Europie haracze, oddawane przez przedsiębiorców członkom grup przestępczych.
Członkowie Tekiya stanowili i nadal stanowią świetnie zorganizowaną hierarchiczną grupę, którą można nazwać gangiem. Na jej czele stoi przywódca – „Oyabun”, któremu towarzyszy grupa bezpośrednich podwładnych – (żołnierzy) „Wakagashira”. Każda grupa posiada również specjalistów znanych jako „Kobun”, którzy wykonują różnorodne zadania, takie jak wyłudzenia, wymuszenia, przemyt narkotyków, czy prostytucję. Te działania przyczyniają się do gromadzenia wpływów finansowych i władzy dla organizacji. Struktura ta odnosiła się do rodzinnych tradycji japońskich , gdzie Oyabun był „ojcem zastępczym”, a Kobun jego „przysposobionymi dziećmi”. W okresie Edo władze oficjalnie uznały istnienie i funkcjonowanie Tekiya, w ten sposób szef, czyli Oyabun zyskał uprawnienia nadzorcy, a także prawa, niemal jak samuraj, czy członek klasy oficerskiej, czy dziedziczny szlachcic wojskowy. Dzięki temu, Oyabun mógł nosić parę tradycyjnie wykonanych mieczy samurajskich, a do tego zyskiwał nazwisko. Co do klasy Bakuto, zajmującej się hazardem – ich pozycja była znacznie niższa, jako że hazard pozostawał niezgodny z prawem. Tworzyli oni nielegalne kasyna, odpowiednik europejskich szulerni, w miejscach mało rzucających się w oczy. Większość takich kasyn zarabiała udzielając graczom pożyczek , miała też własną ochronę, która w razie potrzeby radziła sobie z niepokornymi klientami czy egzekwowała zwrot należności.
Druga klasa – Bakuto, jest negatywnie postrzegana w japońskim społeczeństwie, co wpłynęło niekorzystnie na wizerunek Yakuzy jako organzacji mafijnej, która swą nazwę wzięła przecież, od jednej z gier karcianych. Nawiązania do klas Tekiya i Bakuto, mimo zróżnicowania dzisiejszej Yakuzy, są widoczne w rytuałach inicjacyjnych poszczególnych gangów, jak i w nazewnictwie. Dla przykładu – gangi czerpiące zyski z nielegalnego hazardu, wciąż nazywają się Bakuta. Obszarem z którego rekrutuje się najwięcej członków Yakuzy jest wyspa Kyushu. Przywódcy dwóch największych klanów w ramach Yamaguchi-gumi, najpotężniejszego syndykatu Japonii, pochodzą właśnie z Kyushu. To tam – Fukuoka, północna część wyspy, ma największą ilość klanów spośród wszystkich prefektur Japonii. Yakuza oparła się o tradycyjną japońską hierarchię. Wiele lat później, opracowano wewnętrzny kodeks Bin義務Gim – co po polsku tłumaczy się – sprawiedliwość i obowiązek, który ustalał, że nadrzędnymi wartościami w życiu każdego członka Yakuzy powinny być lojalnośc i szacunek. Rytuałem, który łączył szefa i żołnierza było symboliczne wypicie sake, tradycyjnego japońskiego wina ryżowego, z jednego kielicha. Działalność i strukturę Yakuzy, bez wątpienia zaburzyła druga wojna światowa podczas której, zatarły się podziały na Tekiya i Bakuto i inne, jako że wszyscy Japończycy skoncentrowali się na działaniach wojennych, a do tego podlegali kontroli rządu wojskowego.
Po drugiej wojnie światowej Yakuza zaczęła odbudowywać swoje wpływy, a jej członkowie pochodzili już wówczas z bardzo różnorodnych środowisk. Znaczna część członków Yakuzy wywodzi się też z „Burakumin” – niskiej klasy społecznej złożonej z rdzennych Japończyków pochodzących ze wsi, wykonujących zawody powszechnie uważane za nieczyste takie jak : kat, grabarz, czy rzeźnik. Członkowie klanów, muszą zazwyczaj zerwać relacje z biologiczną rodziną, aby poświęcić się i być wiernym szefowi. Rytuał Sakezuki – wypicie sake z Oyabun otwiera drogę do tworzenia własnej podgrupy dla Kobun, w ten sposób istnieją organizacje, aż do piątego szczebla. Większość członków Yakuzy to mężczyźni, choć od tej zasady bywają wyjątki. Obecnie, narodowa agencja japońskiej policji ocenia ilość członków Yakuzy na około 12 tysięcy,choć na początku XX w mówiło się o 200 tysiącach.
Przejeżdżałam obok dość dziwnie wyglądającej posesji. Otoczona była 5 metrowej wysokości pomalowanym na czarno murem, na dole którego znajdowały się zwykłej wielkości drzwi.
„Co to ? „zapytałam. „Yakuza” – brzmiała odpowiedź.
Pewnego wieczoru, podczas naszego występu muzycznego w klubie, weszła duża grupa mężczyzn w towarzystwie kilku kobiet. Pomyślałam – Oyabun i Kobun, a nawet niżsi „żołnierze”. Część z nich rozproszyła się po sali jak „secret service”. Atmosfera zmieniła się w jednej chwili. Czuć było niepokój. Twarze budzące strach, kobiety o urodach mocno odbiegających od ogólnie przyjętych za łagodne. Czułam się jak w filmie kryminalnym. Do końca koncertu bez kontaktu wzrokowego z widzem. Taki świat zobaczyłam, ale nie chciałabym tego ponownie doświadczyć.

